Wyhodował na swojej książce grzyby, a potem je usmażył i zjadł. Smakowite wideo

Autor Kamila Krótka - 15 Lipca 2020

Pewien biolog postanowił wypromować swoją książkę w wyjątkowy sposób. Wyhodował na niej grzyby, po czym przyrządził z nich potrawę i ze smakiem ją zjadł. Zachęca do lektury, nie prawdaż?

Książka, na której wyrosły jadalne grzyby, to ciekawy, a na pewno oryginalny pomysł na autopromocję. Biolog, umieszczając w sieci nagranie, na którym je zjada, zszokował wszystkich ekscentrycznym pomysłem i jego wykonaniem. Zapewniał, że posiłek mu bardzo smakował. W materiale wideo poleca swój przepis na tę nietypową potrawę.

Wreszcie ustalili, kto otrzyma bon turystyczny. Sejmowa komisja rozpatrzyła poprawki SenatuCzytaj dalej


Pełnowartościowa książka

Merlin Sheldrake to młody biolog, który napisał książkę „Entangled Life: How Fungi Make Our Worlds, Change Our Minds, and Shape Our Futures” (z ang. „Oplatane życie: jak grzyby stwarzają nasze światy, zmieniają nasze myślenie i kształtują naszą przyszłość”). Podejmuje w niej temat wpływu grzybów na człowieka i inne organizmy.

Jednym z grzybów, który opisuje, jest Pleurotus ostreatus, czyli boczniak ostrygowaty. Mimo że Sheldrake dokładnie pisze o jego właściwościach na stronach książki, postanowił przekazać też wiedzę o nim w inny, dość niezwykły sposób. Dlatego wyhodował tego grzyba na jednym z egzemplarzy swojego dzieła.

Smaczna promocja

Sheldrake zamieścił w sieci filmik, na którym kroi wyhodowanego na książce grzyba, po czym smaży go z dodatkiem czosnku oraz oleju i zjada. Jak sam przyznał: „Początkowo pochlebiało mi, że grzyb pochłonął moją książkę tak łapczywie, ale po zastanowieniu nie sądzę, żebym mógł potraktować to jako wotum zaufania”.

- Było pyszne: nie wyczułem w smaku żadnych zapisków, co sugeruje, że grzyb w pełni zmetabolizował tekst - żartował Sheldrake.

Dzisiaj grzeje: 1. Kilka tysięcy Polaków dostanie 1700 zł dodatku do wynagrodzenia. Komu się należy?
2. NFZ zabiera pieniądze szpitalom, które walczyły z koronawirusem. Czy ma do tego prawo?

Skusilibyście się? Raczej na grzyby czy na lekturę? A może na jedno i drugie?

Następny artykuł