80-latek zaginął podczas burzy z gradem. Zaskakujący sposób, w jaki się odnalazł nagrały kamery

Autor Olga Szmańda - 9 Września 2020

Spacer dla 80-letniego Harry'ego Harveya okazał się zgubnym momentem jego życia. Zwykłe wyjście z domu i czas spędzony z przyjaciółmi były początkiem poszukiwań zaginionego staruszka. Mężczyzna, który wyruszył do parku razem ze swoimi przyjaciółmi zaginął na kilka godzin. Ponad 60 osób - w tym policja i okoliczni mieszkańcy - poszukiwali mężczyzny, gdy ten nagle się odnalazł. Wzruszający moment został uchwycony przez kamery.

Spacer 80-letniego Harry'ego Harveya rozpoczął się zupełnie niepozornie. Mężczyzna wyszedł w sobotę razem z grupą przyjaciół, by pospacerować po okolicznym parku narodowym. Niestety grupę emerytów zaskoczyła burza z gradem. Przyjaciel mężczyzny dotarł bezpiecznie do domu, niestety on sam zaginął. Rodzina rozpoczęła poszukiwania i zaangażowała w to miejscową policję. Służby porządkowe szukały go godzinami i postawiły na nogi. Informacje podane przez kolegę emeryta opisywały, że ma on przy sobie apteczkę i minimalne racje żywnościowe. Mimo to kolejne dni poszukiwań zmniejszały znacznie jego szanse na przeżycie.

Jeszcze niedawno był wart 20 zł. Teraz za jeden wyjątkowy banknot dostaniesz kilka tys. złotychCzytaj dalej

We wtorek rano bliscy zaginionego emeryta postanowili zorganizować konferencję prasową, na której mieli prosić widzów o pomoc. Wszystko odbyło się przed pubem Tan Hill Inn. Właściciele restauracji od samego początku brali czynny udział w poszukiwaniach staruszka. Chętnie udostępnili miejsce, by nagłośnić sprawę emeryta. W trakcie trwania konferencji prasowej policja informowała widzów o przebiegu śledztwa. Nagle w tłumie ludzi rodzina zauważyła coś niespotykanego. To, co stało się w dalszej części wydarzenia zdumiało wszystkich widzów przed ekranami i zebranych w pubie.

Spacer do domu

W trakcie konferencji jeden z członków rodziny zaginionego spostrzegł w oddali staruszka. Okazał się, że 80-latek przyszedł na miejsce zdarzenia o własnych siłach. Rodzina od razu rzuciła się sobie w ramiona. Chwilę później zauważyli, że mężczyzna ma bandaż na głowie. Na szczęście staruszkowi nie stało się nic poważnego.

Harvey odnalazł się około 9,5 kilometra dalej od miejsca, w którym zaginął. Przypadkiem spotkał fotografa, który wtedy też spacerował po szlaku parku narodowego. Według informacji podanych przez zaginionego, upadł on w trakcie przechodzenia przez most nad jednym z potoków. Co ciekawe z rozbitą głową i raną poradził sobie sam.

Dzisiaj grzeje:
1. Niesamowite odkrycie po 44 latach. Anna Jantar napisała wzruszające słowa w dniu narodzin Natalii Kukulskiej
2. Pies wyskoczył na 4-letniego chłopca na rowerze. Niemożliwe, kto pojawił się w samą porę, jest wideo

- Miałem trzy dni dzikiego obozowania. Ani razu nie czułem strachu, miałem wszystkie niezbędne zapasy. Z odpowiednim treningiem wiedziałem, jak sobie dać radę. Moim największym problemem było to, że miałem przy sobie jedynie 21 funtów i nie starczyłoby mi na powrót do domu - mówił emeryt po odnalezieniu.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Myślały, że w pobliskich krzakach jęczy pies. Po sprawdzeniu natychmiast wezwały służby
  2. Chłopak chciał kopnąć bezpańskiego psa. Nie minęło 5 sekund i gorzko pożałował
  3. Jeszcze niedawno był wart 20 zł. Teraz za jeden wyjątkowy banknot dostaniesz kilka tys. złotych
  4. Bezdomny trafił do szpitala. Wkrótce lekarze zorientowali się, że mężczyzna nie jest sam
  5. Adoptowali ją, gdy miała 8 miesięcy. Teraz szczera radość dziewczynki z zespołem Downa podbija serca internautów
  6. Niesamowite materiały z Marsa. Zdjęcia w rozdzielczości 4K zdradzają każdy szczegół

Źródło: polsatnews.pl

Następny artykuł