Martyna Wojciechowska odmieniła życie swojej córeczki, wcześniej przeżyła horror. "Ucięli jej rękę gdy miała 14 lat"

Autor Kamila Krótka - 7 Lipca 2020

Adoptowana córka Martyny Wojciechowskiej przyleciała do Polski. Podróżniczka pokazała wielkie serce i pomogła potrzebującej dziewczynie.

Martyna Wojciechowska jest znana ze swojej działalności dobroczynnej. Chętnie dzieli się informacjami o tym, kto potrzebuje pomocy, tak jak podzieliła się z mediami historią adoptowanej córki, która przyleciała do Polski z Tanzanii. W jakim celu wyruszyła w tak daleką drogę i co robiła w ojczyźnie swojej przybranej mamy?

Kilka tysięcy Polaków dostanie 1700 zł dodatku do wynagrodzenia. Komu się należy?Czytaj dalej

Martyna Wojciechowska o przybyciu Kabuli

Podróżniczka poznała Kabulę Nkalango podczas pobytu w Tanzanii, gdzie nagrywała “Kobietę na krańcu świata”. Dziewczynka miała wówczas zaledwie 16 lat, a już była ogromnie doświadczona przez życie. Kabula nie dość, że cierpi na bielactwo, to dwa lata wcześniej straciła rękę. To dlatego, że według tamtejszych wierzeń z ciał albinosów powinno się przygotowywać magiczne amulety.

- Jestem absolutnie szczęśliwa, wzruszona i chyba na tym lotnisku, kiedy się spotkałyśmy, nawet nie umiałam wyrazić, jak bardzo. To była taka mieszanka radości, płaczu, wzruszenia, trochę też smutku, bo przypomniałam sobie całą tę historię i drogę, którą przeszłyśmy razem - powiedziała Martyna Wojciechowska "Faktowi".

Wojciechowska postanowiła pomóc dziewczynce i zasponsorować jej edukację. 

- Dzięki ludziom o wielkich sercach zebraliśmy 100 tysięcy złotych (...), żeby sfinansować naukę Kabuli. Dzisiaj jest w prywatnej szkole, jest najlepszą studentką na roku, w co trudno uwierzyć przy jej problemach zdrowotnych - dodała Wojciechowska w rozmowie z "Faktem".

Fantastyczna czwórka

Po działaniach podróżniczki, okazało się, że rząd Tanzanii zabronił jej wstępu na teren kraju. Wszystko przez nagłośnienie problemy, z jakim borykają się albinosi w Afryce. Dlatego Wojciechowska zaprosiła Kabulę do Polski, aby ta mogła odpocząć od codziennych trosk.

- Spędzamy razem czas, jemy obiady w domu, spacerujemy po Starym Mieście, wybieramy się do Krakowa i w góry, chciałabym jej pokazać kawałek Polski. To będzie też czas, żeby z Kabulą spotkała się moja kochana mama, która w jakimś sensie ma adoptowaną wnuczkę. I przede wszystkim Marysia - powiedziała podróżniczka w wywiadzie dla "Plejady".

Dzisiaj grzeje: 1. Wygrali wozy strażackie za wysoką frekwencję wyborczą. Jest lista gmin
2. NFZ zabiera pieniądze szpitalom, które walczyły z koronawirusem. Czy ma do tego prawo?

Jak informuje dziennikarka, w domu za sprawą dziewczynki “zrobiło się zdecydowanie tłoczniej”. Dzięki Kabuli ich rodzina się powiększyła do czterech osób, co doskonale wpływa na atmosferę w domu Wojciechowskiej i Kossakowskiego.

ZOBACZ TAKŻE:

      1. PILNE: Kolejny koń przewrócił się w Tatrach. Turyści, których ciągnął nawet nie wstali z bryczki
      2. Fenomenalne nagranie. Przelot komety uchwycony przez Międzynarodową Stację Kosmiczną
      3. 9-latek pomylił trasę, przypadkiem wziął udział w wyścigu na 10 kilometrów i go wygrał
      4. Urodziła dziecko w korku na Wisłostradzie. Pomogła jej policja
      5. Basia Kurdej-Szatan pokazała nowego członka rodziny. Razem z mężem są bardzo szczęśliwi
      6. Legia Warszawa świętuje mistrzostwo w wyjątkowy sposób. Wszystko wyglądało inaczej niż zawsze, zabawa potrwa do rana (WIDEO)

źródło: plotek.pl

Następny artykuł